Jadąc pociągiem z Gliwic w kierunku Strzelec Opolskich możemy zobaczyć miejsce, w którym zatrzymał się kolejowy zegar. Widzimy parowozy, wagony, które dostarczyła UNRRA, małe spalinówki dawno nieoglądane na przyzakładowych bocznicach. Budynek dawnej wagonowni w Pyskowicach jest siedzibą Towarzystwa Ochrony Zabytków Kolejnictwa i Organizacji Skansenów. Towarzystwo zgromadziło kilkadziesiąt sztuk wagonów oraz lokomotyw spalinowych i parowych. Wiele z nich to rzadkie egzemplarze, często jedne z niewielu zachowanych.
Kö 0130 z 1934 roku.

EW 90 produkowany w latach 1928-1933 dla berlińskich S-Bahn. Po wojnie w ramach reparacji wojennych trafiły do Polski 54 zespoły tego typu. Prezentowany EW 90-36 został przerobiony na pociąg remontowy.

Wagon piętrowy typu Bhp, ostatni zachowany w Polsce egzemplarz.

TKp 4422 jeszcze niedawno na chodzie.

SM 40-10. Już niedługo rozpocznie się jego remont.

Niektóre parowozy zostały pozyskane przez skansen niemal w ostatniej chwili przed kasacją.

Niektóre parowozy zostały pozyskane przez skansen niemal w ostatniej chwili przed kasacją.

Oprócz tego w skansenie znajdują się wagony sypialne i towarowe, drezyna ręczna, żuraw kolejowy EDK 300 o udźwigu 30 ton, lokomotywy w różnym stanie zachowania, w tym rodzynek- sprawny i dopuszczony do ruchu Ty42-24, (niestety w czasie mojej wizyty w skansenie przechodził naprawę rewizyjną, stąd brak zdjęć tego chyba najciekawszego parowozu). Parowozownia Pyskowice to miejsce, które powinien odwiedzić każdy miłośnik starej techniki, nie tylko tej kolejowej (jednym z eksponatów jest garbata warszawa). Szczegółowe informacje znaleźć można na stronie Towarzystwa: http://tozk.pl/

 

Tomasz Rudy.