W latach siedemdziesiątych silniki wysokoprężne produkowane przez mercedesa miały opinię trwałych i niezawodnych. Jednak ich osiągi jak wszystkich ówczesnych diesli pozostawiały wiele do życzenia. Inżynierowie mercedesa postanowili więc skonstruować mocny silnik ZS, który sprawi, że napędzane nim auto nie będzie zawalidrogą nawet na autostradzie. Jako bazę przyjęto 4-cyl. silnik OM 616 o poj. 2400cm3 dodając do niego jeden cylinder. Tak powstała jednostka OM 617 o poj 3 litrów i mocy 80KM.


Silnik ten zadebiutował w 1974 roku w modelu 240D 3.0 (W115), który zdobył miano „stuttgarckiego ekspresu”. Był to wówczas pierwszy pięciocylindrowy silnik diesla montowany seryjnie do auta osobowego, który uczynił z „Puchatka” najszybszego diesla na świecie (18 s. do setki 150 km/h).
U schyłku 1975r zaprezentowano model W123, czyli następcę „strichachta”. Po roku on również otrzymał trzylitrowego diesla, którego trzy lata później wzmocniono do 88 KM.
Tymczasem w USA wprowadzono dziwny przepis ograniczający średnie zużycie paliwa całej oferowanej gamy modeli. Ponieważ mercedes najlepszy interes robił na sprzedaży klasy S (W116) wprowadzono więc w maju 1978r do oferty model 300SD. „Esa z dieslem” była pierwszą na świecie osobówką z turbodoładowanym silnikiem wysokoprężnym. Motor ten rozwijał 111KM i 230Nm, co pozwalało rozpędzić się do 165 km/h i osiągnąć setkę w 17sek. Rok później podrasowano silnik do 121 KM. W 116 z dieslem pod maską był oferowany tylko na rynkach północnoamerykańskich (w Europie pierwszym turbo dieslem był peugeot 505 w 1979r) podobnie jak C123 („beczka” coupe), którego w Stanach mógł napędzać zarówno wolnossący jak i doładowany OM617.
W 1979r debiutuje na rynku nowa klasa S (W126). W Europie pod maską mamy tylko benzyniaki, ale w ojczyźnie „Wuja Sama” znów można było kupić wersję 300SD turbodiesel. Rok 1982 to kolejna modernizacja tego silnika, w wyniku, której jego moc wzrasta do 125 KM a moment obrotowy do 250Nm. Była to najmocniejsza seryjnie wytwarzana wersja OM617.(Co nie oznacza, że nie dało się z tego silnika wycisnąć więcej - dało się, i to jak!)
Mercedes to nie tylko pojazdy osobowe, ale także użytkowe, więc wolnossący pięciocylindrowy ropniak trafił też do terenowej „gelendy” i dostawczej „kaczki” T1. Ciekawostką jest fakt, że najmocniejszą wersję OM617 montowano też do będącego na wyposażeniu niemieckiej armii szwedzkiego transportera gąsienicowego Hagglund Bv206 Bandvagn.
W 1976r na torze Nardo eksperymentalny model C111 II napędzany 190 konną wersją Fünfzylinder-Turbodieselmotor bije kilkanaście światowych rekordów w jeździe długodystansowej osiągając przeciętną prędkość ponad 250km/h. Dwa lata później C111 III o mocy 230KM na tym samym torze przejeżdża 500km ze średnią prędkością ponad 321km/h.
OM617 utrzymał się w produkcji ponad 16 lat (najdłużej montowano go do „gelendy” – od 1979 do 1991r). W latach osiemdziesiątych stopniowo zastępowały go silniki: pięciocylindrowy OM602 i „szóstka” OM603, które po raz pierwszy zastosowano w modelu W124.

Tomasz Rudy.